Kurczak z miodem

Przyszedł czas na kolejny eksperyment kuchenny. Tym razem głównymi składnikami były słój po miodzie i pierś kurczaka.

Najpierw słój, wiadomo, że miodu się idealnie wybrać ze słoika nie da. Siostra kiedyś miała z takich słoików wodę z miodem do picia, ale ostatnio straciła apetyt na takie rzeczy. Cóż więc zrobiłem? Zalałem słoik wodą i wymieszałem, by spłukać i rozpuścić miód na ściankach, a więc klasyczną wodę z miodem. Do wody, w słoiku jeszcze, wrzuciłem posiekany imbir.

Teraz zająć się można mięsem. Pokroiłem w kostki i... dodałem do mikstury w słoju po miodzie. Wszystko wymieszałem tak, by całe mięso zostało zanurzone. Teraz całość najlepiej na jakiś czas odstawić, żeby mięso nasiąknęło miodem. Ja zostawiłem na pół godziny, ale dłużej nie zaszkodzi.

Przystępując do dalszej obróbki, należy rozgrzać olej na patelni, i na taki olej wyciągnąć mięso z... nazwijmy to marynaty. Należy kurczaka podsmażać, aż zacznie się rumienić, choć to głównie cukier z miodu się karmelizuje.

W zasadzie kurczak na tym etapie jest już smaczny, soczysty i można wykorzystać do kilku ciekawych rzeczy. Ja w tym momencie zalałem zalewą, dodałem trzy łyżki śmietany i poddusiłem jakieś 10-15 minut w powstałym w ten sposób sosie.

Komentarze

Comments powered by Disqus